Narzędziownia

1000 kalorii dziennie
Sprawdź najlepszą diete na rynku!
https://1000caloriesdiet.com/pl/
Sulgasin
Koniec z nie trzymaniem moczu!
https://sulgasin-plus.com/mx/

Możesz myśleć jak kobieta i działać jak kobieta,
Możesz myśleć jak kobieta i działać jak mężczyzna,
Możesz myśleć jak mężczyzna i działać jak kobieta,
Możesz myśleć jak mężczyzna i działać jak mężczyzna.
Lecz zanim zaczniesz działać odróżnij jedno od drugiego.

Pytania do eksperta

PYTANIE do Pana Piotra Pilcha

 

Witam,

Pytanie moje dotyczy odpowiedzi w procesie rekrutacyjnym. "Dlaczego zamknęła Pani działalność?" Wspomnę, że prowadziłam własne call center, ale niestety zaczęły sie problemy finansowe i żeby mnie brnąć w długi postanowiłam zamknąć. Nie wiem co odpowiedzieć na zadane pytania aby się nie pogrążając, a odpowiedzieć w miarę wymijająco i odpowiednio.
pozdrawiam - Alicja P.

ODPOWIEDŹ

Nie trzeba w tym przypadku odpowiadać ani wymijająco ani odpowiednio. Liczy się to, że podjęła Pani ryzyko, wykazała się Pani przedsiębiorczością i inicjatywą. Zdecydowana większość przedsięwzięć biznesowych kończy się porażką i służy zdobywaniu doświadczenia, by wreszcie stworzyć stabilnie funkcjonującą firmę. Zamknięcie nierentownej działalności jest dowodem rozsądku, co można uzasadnić konkretnymi wyliczeniami. Trzeba też umieć wycofać się z twarzą, szczególnie w sytuacji, gdy zmieniają się warunki zewnętrzne. To, że call center powstało i działało jest sukcesem.  Ta szklanka jest "do połowy pełna".  

Pozdrawiam, Piotr Pilch 

PYTANIE do Pani Krystyny Klery

Dzień Dobry Państwu! Chciałam prosić o pomoc i poradę w następującej kwestii. Po raz kolejny muszę zmienić pracę i nie wiem, jak tłumaczyć na rozmowie kwalifikacyjnej moją kolejną zmianę pracy. Pozwolę sobie opisać w skrócie moją sytuację. W czasie studiów pracowałam w kilku firmach (praktyki, staże). Po skończeniu studiów rok pracowałam w jednej firmie. Potem dostałam ofertę pracy w firmie rodzinnej, którą założył mój wujek. Niestety nie idzie nam tak, jak zakładaliśmy i po 6 miesiącach pracy u niego muszę szukać nowej pracy. Nie wiem, jak poradzić sobie z pytaniem, które na pewno padnie: Dlaczego po przepracowaniu pół roku zmienia Pani pracę?" Jak udowodnić na rozmowie kwalifikacyjnej, że jestem rzetelnym, godnym zaufania pracownikiem, gdy moje CV błędnie sugeruje, że mam naturę "skoczka". Bardzo proszę o pomoc. Będę bardzo wdzięczna za każdą poradę.

pozdrawiam, K.

ODPOWIEDŹ

Witam Pani Kamilo.

Nie chcę bagatelizować Pani obaw, ale –szczególnie na początku kariery zawodowej-częste zmiany pracy współcześnie nikogo już nie dziwią. Młody człowiek poszukuje swojego miejsca, jest otwarty na nowe wyzwania i gotów podjąć ryzyko związane ze zmianą pracy dążąc do realizacji swoich  celów życiowych. Przywiązanie do pierwszego pracodawcy  niekoniecznie musi być oceniane pozytywnie. Przecież może świadczyć nie tyle o lojalności i przywiązaniu, co o podporządkowaniu, zrezygnowaniu z niezależności w kształtowaniu własnej kariery zawodowej, braku wiary w możliwość zdobycia lepszej pracy itd. Czasy kiedy całe życie zawodowe spędzało się w tej samej firmie mamy już dawno za sobą.

Takie są tendencje na rynku pracy i pracodawcy też o tym wiedzą. Istotne jest natomiast jak uzasadnia się te częste zmiany. Chodzi o to, żeby miała Pani pełną świadomość  z czego one wynikały i czemu służyły. Nie jest dobrze, jeśli przedstawiamy  się pracodawcy jako osoba, która nie kieruje własnym losem, o której wyborach decydują okoliczności zewnętrzne, przypadek. To co robimy  powinno być rezultatem przemyślanych decyzji, świadomych i rozważnych wyborów służących realizacji założonych celów. W Pani postępowaniu na pewno można dopatrzeć się konsekwencji, ciągłości. Warto ją wyłuskać  i uwypuklić. Proszę pod tym kątem przyjrzeć się całemu swojemu doświadczeniu zawodowemu.

Proszę się nie obawiać, że pracodawca podważy Pani rzetelność. O rzetelności świadczy nie tylko albo  nie przede wszystkim staż lecz jakość wykonanej pracy, wywiązywanie się z obowiązków, opinia byłych pracodawców. Warto się pod tym kątem zastanowić nad swoją historią zatrudnienia i zebrać argumenty, które przekonają przyszłego pracodawcę.

A może warto skorzystać z pomocy specjalistów? Moje uwagi z konieczności są ogólne natomiast doradcy zawodowi w Centrum Promocji Kobiet udzielają konkretnej pomocy osobom w takiej sytuacji, w jakiej jest Pani dzisiaj. Proszę do nas zadzwonić.

Pozdrawiam,
Krystyna Klera


PYTANIE do Pani Krystyny Klery

Mam na imię Anka i samotnie wychowuje 7-letniego syna. Chciałabym ,,coś'' jeszcze w życiu zmienić i osiągnąć. Jest to trudne bo bycie mamą i tatą w jednej osobie kłóci się z równowagą psychiczną. Mam duże wzloty i takie same upadki.

Postanowiłam do Państwa napisać, aby poprosić o pomoc w obraniu drogi życiowej. Pracuję na cały etat, ale chciałabym dorobić. Szukam róznych ogłoszeń w internecie, ale wszystkie by kolidowały z obecną pracą. Mam wyksztalcenie wyższe, a slabo znam język angielski (od czasów studiów nie miałam mozliwości kontynłowania nauki).Pracuję w tzw.budżetówce a moja pensja nie wystarczam nam na życie.

Proszę o jakąś pomoc, słowo otuchy.

Z poważaniem

A.M.

ODPOWIEDŹ

Witam Pani Aniu,

Zamiast słowa otuchy, ulotnego najczęściej, zaproponuję Pani coś konkretnego.W Fundacji Centrum Promocji Kobiet są profesjonaliści, którzy pomogą Pani znaleźć wyjście z tej sytuacji.Zrobiła już Pani pierwszy krok, ten najtrudniejszy: napisała Pani o swoich problemach. Fachowcy w Fundacji mają duże doświadczenie we wspomaganiu kobiet w takim położeniu, w jakim się Pani znalazła. Ich pomoc polega na wspieraniu w określeniu własnych, w tym przypadku Pani, oczekiwaniach, możliwościach, potrzebach. Mają dużą wiedzę o rynku pracy i zasadach poruszania się na nim. Nauczy się pani przygotowywać życiorysy i listy motywacyjne, będzie Pani wiedziała, jak się zachowywać podczas rozmowy kwalifikacyjnej oraz jakie są metody docierania do pracodawców. Taka pomoc obejmuje kilka spotkań, wszystkie są bezpłatne.

Korzyść z tej pracy ze specjalistami nie ogranicza się do wspierania w poszukiwaniu pracy. Ważne jest, że też poprawi się Pani  samopoczucie, wzmocni się Pani psychicznie, a to przecież każdej z nas jest potrzebne. Skorzysta z tego Pani oraz Pani synek: zadowolona mama to zadowolone dziecko.

Pozdrawiam serdecznie

Krystyna Klera


PYTANIE do Pani Krystyny Klery   

Witam Panią. To oczywiste, że to kim jestem i powód dla którego zdecydowałam się na ten kontakt, jest wypadkową losu, organizacji i sposobu zarządzania własnym życiem, więc pozwolę sobie na krótkie rezime mnie samej. Otóż, w wieku osiemnastu lat przerwałam „na chwilę” naukę w szkole średniej, z uwagi na ciążę i urodzenie syna . Kolejne lata jako samotna matka, poświęciłam na wychowanie syna, kontynuację nauki i jednocześnie pracę, następnie studia jedne po drugich i również równolegle pracę. W dokumentach z uczelni figuruję jako licencjonowany inżynier ds. ubezpieczeń i specjalista PR. Figuruję …, bo nigdy nie podjęłam pracy w swoich specjalizacjach. Nadmienię, co istotne dla tematu, że mam 45 lat. Przez czternaście lat pracowałam w projektach informatycznych. Przez ostatnie dziesięć lat do maja 2010 r. dla jednej z największych korporacji IT w Europie i na świecie, w Biurze projektów jako specjalista ds. organizacji projektów, przez ostatnie półtora roku w podwójnej roli również jako z-ca Kierownika biura. W kwietniu 2010 r. w wyniku "zmęczenia materiału" i co za tym, silnej potrzeby zmian, przystałam na propozycję prowadzenia biura mojego starego znajomego i zamieniłam korporację na mini organizację. Już po miesiącu zrozumiałam, że podjęłam decyzję zbyt pochopnie, nie rozpatrując za i przeciw. Jednak nie skorzystałam z przypowieści o „żabie i wrzątku” i brnęłam dalej, ufając, że „jakoś sobie poradzę” oraz tak naprawdę, nie mogłam się przyznać do kompletnej klapy przed znajomymi i sobą – tak, niestety, kolejność była i chyba jest jeszcze prawidłowa. Nie poradziłam. Tydzień temu, tuż po swoich urodzinach, powiedziałam – Dość, dalej tak być nie może! Nie poświęcę ani chwili dłużej na tłumaczenie spraw oczywistych, walkę z wiatrakami i oszukiwanie siebie, jeszcze w dodatku za tzw. „wdowi grosz”, a miało być tak pięknie. Zamknęłam tematy, zawiesiłam własną firmę (otworzyłam ją na potrzeby tego biura) i ... przyszła silna refleksja … Dokąd idziesz? Co chcesz robić?. Co osiągnęłaś w swoim długim zawodowo-prywatnym życiu? Kochanego syna, wrażliwego, samodzielnego i w pierwszej fazie dorosłego życia -ustatkowanego. Doświadczenie życiowe, które zaowocowało depresją, ale które również pozwoliło mi z niej wyjść. Doświadczenie zawodowe, którego jak się okazuje, nie umiem zdefiniować ani wykorzystać. W korporacji awansowałam raz, podwyżkę również otrzymałam raz, ale zawsze przez te wszystkie lata, co kwartał „wypracowywałam” w 90% przypadków pełną premię. Dlaczego nadal byłam specjalistą?. Rola z-cy nie była dla mnie istotna, nie miałam czasu się na niej skupić, ilość zajęć bieżących, późne powroty z pracy do domu, zmęczenie, nie dawały możliwości zmiany statusu wewnętrznego i działań jakie się z tym wiązały. Liczył się plan, harmonogram, rozwiązywanie problemów, postęp prac, raportowanie, spotkania, czas, wsparcie, wsparcie i … końca tej pętli nie było widać. Wtedy, pierwszy raz, zaczęłam szukać odpowiedzi na podstawowe pytania: kim jestem?, dlaczego tak się dzieje?. Nie znalazłam jednak czasu, aby proces ten kontynuować, ale w tej wędrówce „do samej siebie” coś mi się udało. Odrzuciłam rodzinę, przyjaciół i znajomych. Zamknęłam się ze swoimi filozoficznymi rozważaniami, filmami, ogrodem i psem. Tylko praca, dom, praca, dom i nic więcej. Korporacji to nie umknęło, nie miało prawa. Wtedy, guru kadry zarządzającej zaproponował mi wsparcie. Odrzuciłam je, musiałam poradzić sobie sama. Niestety, byłam tak zajęta „samodzielnym” rozwiązywaniem własnych dylematów, że dopiero niedawno dotarło do mnie, że on narażając się, trzymał nade mną pieczę. Dostrzegłam również wiele innych spraw, ale wciąż za mało lub wręcz już za dużo, by wyjść do świata na nowo, by wiedzieć, co robić? Nie chcę i nie mogę się poddać z uwagi na ludzi którzy w życiu kiedyś mi pomogli i pomagają, tym którzy we mnie wierzyli i wierzą. Część z nich być może już tego nie zobaczy, ale to nieistotne. Z powodu mojego syna, który chociaż mówi że się nie martwi, to wiem że jest inaczej. Ze względu na siebie. Jestem zdrowa i częściej silna niż nie. Myślę, że mogę jeszcze komuś pomóc, na coś się przydać, pomóc sobie. Rozpoczęłam więc intensywne szukanie poprzez sieć, nowego zajęcia i z upływem czasu wiem coraz mniej i czuję jak ogarnia mnie przerażenie. Ogrom informacji, wymagań, sposoby rekrutacji, prezentacje, pisanie CV i LM, rany … to świat oszalał czy Ja? To ja jestem nic nie warta, czy świat za dużo oczekuje? To ja mam się za nic, czy świat mnie? To ja jestem za wolna, czy świat jest zbyt szybki? Myślę że prawda, jak zwykle leży po środku. W tym natłoku wiadomości, znalazłam Państwa stronę, przeczytałam teksty z Narzędziowni, Karuzeli z Madonnami (świetne określenie), znalazłam Panią i … zatrzymałam się. Wiem, że jest trochę późno na zmiany, ale od czego zacząć?, co robić?, jak? Z ostatniej chwili, cytat z Państwa strony: Kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, to znaczy, że nastąpił kryzys” . No właśnie. Jestem z Warszawy.
Z poważaniem, BS

ODPOWIEDŹ

Witam Panią serdecznie.

Dziękuję za zaufanie, jakim mnie Pani obdarzyła pisząc tak osobisty list.

Z moich doświadczeń wynika, że sytuacja, w jakiej się Pani znalazła, nie jest rzadka. To oczywiście samo w sobie nie jest dla Pani pocieszeniem, ale dzięki temu, że takie sytuacje się powtarzają, powstał profesjonalny system wspomagania osób, których kariera zawodowa znalazła się na zakręcie. Zaangażowani w takiej działalności są specjaliści różnych dziedzin. Jeśli ocenia Pani swoją sytuację jako trudną, warto zacząć od spotkania z psychologiem, a później rozpocząć pracę z doradcą zawodowym i coachem. Taka współpraca może być początkiem nowego etapu w Pani życiu i zmiany stosunku do samej siebie. Przede wszystkim będzie okazją do przyjrzenia się sobie i wydobycia z zakamarków pamięci talentów, które z powodu nawału codziennych obowiązków, a tych przecież  miała Pani bardzo dużo,  zostały zaniedbane; sięgnięcia do zainteresowań, które zostały odłożone na później, a teraz odkurzone mogą stać się dla Pani źródłem radości i przeciwwagą dla trudności życiowych, które nikogo z nas nie omijają. Kobiety, opiekując się innymi, niestety często uważają, że nie mogą sobie pozwolić na sprawianie sobie przyjemności. Zapominają, że to właśnie przyjemności uodparniają nas na problemy, niepowodzenia, stresy, dodają energii, czynią nasze życie radośniejszym.

Zaczęłam od przyjemności bo sporo smutku jest w Pani liście. To jest oczywiście tylko jeden z aspektów współpracy ze specjalistami, niekoniecznie przez wszystkich tak eksponowany jak ja to robię.

Profesjonaliści pomogą Pani zrozumieć reguły rządzące dzisiejszym rynkiem pracy i zasady poruszania się na nim. Napisanie życiorysu i listu motywacyjnego przestanie być problemem. Pozna Pani wiele metod znajdowania potencjalnych pracodawców i sposobów trafiania do nich. Będzie Pani wiedziała, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, a jeśli przedłuży Pani współpracę ze specjalistami-co robić żeby zwiększyć szanse na utrzymanie pracy.

Wielką korzyścią korzystania z usług specjalistów jest uświadomienie sobie i nazwanie swoich umiejętności, mocnych stron, wartości, preferencji. Taka wiedza bardzo nas wzmacnia, wpływa na naszą postawę, a ostatecznie sposób jak inni nas widzą i oceniają.

W Fundacji Centrum Promocji Kobiet są profesjonaliści, którzy mogą Pani pomóc (nieodpłatnie). Zapraszam na stronę www.promocjakobiet.pl.

Życzę powodzenia i…dużo przyjemności

Krystyna Klera

PYTANIE do Pana Piotra Pilcha

Bardzo zaintrygowało mnie jedno z wymienionych przez Pana kryteriów dopasowywania mentora, a mianowicie ta sama płeć. Dlaczego jest to zasadą?  W wywiadach na www.karierakobiet.eu  kilka kobiet sukcesu wskazuje na mężczyzn  jako mentorów w swojej  historii budowania kariery.
Z poważaniem – Dominika Grudziądz

ODPOWIEDŹ

Przyczyna jest bardzo prosta. Chodzi o to, by uniknąć pozamerytorycznych relacji między mentorem a podopiecznym. Myślę, że nie trzeba rozwijać tej kwestii.

Pozdrawiam, dr Piotr Pilch      


PYTANIE do Pani Marethy Żurakowskiej:

Nie bardzo rozumiem, czym się różni Branding Personalny od Autoprezentacji? Zakładam, że autoprezentacja to umiejętność przedstawienia siebie i swoich atutów, potencjału zawodowego  i kompetencji w sposób profesjonalny i komunikatywny.

Będę wdzięczna za wskazanie różnicy.

Pozdrawiam– H.P.

ODPOWIEDŹ:

Dziękuję za interesujące pytanie. Wiele osób łączy Branding Personalny z autoprezentacją, wizerunkiem a nawet budową pierwszego wrażenia. W swoich wypowiedziach podkreślam, że Branding Personalny to obszar znacznie szerszy niż dopracowany wizerunek (image).

Branding Personalny jest ideą ( często określam go jako pewnego rodzaju filozofię życia), według której samodzielnie w sposób świadomy i planowy zarządzamy naszą karierą zawodową i budujemy własną reputację i pozycję na rynku pracy. Proces Brandingu Personalnego jest ciągły. Punktem wyjścia jest jasno doprecyzowany cel zawodowy i mądra, realna strategia jego osiągnięcia, w której realizacji wykorzystuje się umiejętnie połączone wybrane narzędzia dziedzin takich jak coaching, marketing (w tym e-marketing), PR, czy kreacja.

Autoprezentacja stanowi tu jeden z elementów składających się na proces Brandingu Personalnego. Obejmuje obszar zachowań człowieka takich jak postawa, wypowiedzi czy sygnały niewerbalne, poprzez które komunikujemy na zewnątrz kim jesteśmy, albo za kogo chcemy być uważani. Często jednak taki zewnętrzny wizerunek kreowany jest pod zapotrzebowanie otoczenia i zdarza się, że dana osoba nie czuje się z nim dobrze, ponieważ nie jest autentyczny.

Proces Brandingu Personalnego bazuje natomiast na autentyczności i wiarygodności. Spójny, dopracowany wizerunek jest przemyślany i zgodny z naszymi osobistymi potrzebami i celami zawodowymi, wspierając nas w osiągnięciu założonego celu.

Różnicę pomiędzy różnymi dziedzinami – marketingiem, PR i BP pokazuje potraktowana na wesoło definicja zamieszczona przez Łukasza Dolińskiego, jednego z członków grupy Branding Personalny funkcjonującej na GoldenLine: http://stripgenerator.com/strip/522621/definition-of-personal-branding/

Maretha Żurakowska
Strateg Brandingu Personalnego

 

PYTANIE do Pana Piotra Pilcha:

Witam,

Widzę wartość w tym, że kobiety w sposób wyważony przedstawiają/opisują swoje osiągnięcia zawodowe. Czy istotnie metoda mężczyzn „podrasowywania” swoich sukcesów się sprawdza?  Jest czas słów i czas działania.  I co w chwili prawdy? Jestem po paru szkoleniach dotyczących autoprezentacji i mam poważny problem z problemem „automarketingu”. Sprzedaję się jak facet, potem się nie sprawdzam i …kop w … lecę  na samo dno…
Pozdrawiam, Zuzanna F.

ODPOWIEDŹ:

Rozbieżność między wizerunkiem a stanem faktycznym nie może być zbyt wielka. Warunkiem powadzenia technik autoprezentacyjnych jest ich postrzegana wiarygodność. Jeżeli będziemy kogoś przesadnie chwalić może uznać, że nim manipulujemy. Wszystkie nawet szczere pochwały tracą swoją wartość, a nawet nabierają odwrotnej (być potraktowane jako szyderstwa). Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę, że agresywna autoprezentacja (bufonada) jest bardziej akceptowana wśród mężczyzn. Powoduje to, ż stosowana przez kobiety jest bardziej postrzegane przez inne osoby, zwłaszcza kobiety,  jako niespójna. Nie można „przegrzewać” i „przeginać”. 

Pozdrawiam, Piotr Pilch

PYTANIE do Pana Piotra Pilcha:

Panie Piotrze, Czy pomaga Pan również mężczyznom zrozumieć kobiety? Dla mnie to  o wiele większe wyzwanie.  Może dlatego, że jestem mężczyzną J. W naszej firmie wprowadzono system mentoringu. Fajna rzecz, ale szczęśliwymi wybrankami ze wskazania szefowej są  wyłącznie koleżanki. Uważam, że mi się też należy. Co Pan radzi? pozdrawiam, Sławek

ODPOWIEDŹ:

Przy wyborze osób pełniących funkcje mentora w literaturze wymieniane są takie kryteria jak:

1)    dwa stopnie wyżej w hierarchii organizacyjnej,

2)    +8-12 lat różnicy,

3)    ta sama płeć.

Jeżeli te warunki zostały spełnione, to wszystko jest zgodne z regułami sztuki. Jeżeli nie to sposobem wpłynięcia na decyzje przełożonej jest odwołanie się do argumentów związanych z chęcią pomocy i rozwojem młodej kadry.

Pozdrawiam, dr Piotr Pilch


PYTANIE do Pani Bożeny Janowskiej:

Czy coaching przeznaczony jest tylko dla osób na stanowiskach managerskich? Wydaje mi się że nie ale spotkałam się z taką opinią wśród swoich męskich znajomych którzy upierają się przy takiej teorii - może to tylko kwestia męskiego punktu widzenia. Ponadto zastanawiam się na ile coaching pokrywa się z doradztwem zawodowym. Są rożne definicje tej formy współpracy z trenerem, specjalistą - jakie sfery życia prywatnego można wypracować podczas sesji ? Pozdrawiam IJ

ODPOWIEDŹ:

Różnorodność definicji coachingu jak również wielorakość jego form może stwarzać trudność w zrozumieniu tego czym coaching tak naprawdę jest i prowadzić do zamazywania  granic jakie istnieją pomiędzy nim a innymi formami wspomagania rozwoju.

Bo coaching to właśnie jedna z form wspomagania rozwoju polegająca na doskonaleniu kompetencji i odkrywaniu potencjału w obszarze, który wybierze sam Klient. To proces pomagający ujawniać, pobudzać i wspierać to co w ludziach najcenniejsze, opierający się na partnerskiej relacji i wzajemnym zaufaniu. To metoda nastawiona na przyszłość, polegającą na kreowaniu oraz osiąganiu celów i dążeniu do zamierzonej zmiany, której kluczowym narzędziem są pytania. Jej efekt jest widoczny nie tylko w trakcie procesu ale wzmacniany w odpowiedni sposób powoduje efektywność także w przyszłości. Ta efektywność wynika z tego, że Klient sam podejmuje decyzje zgodnie z którymi swoimi wartościami, oraz których zasobów chce użyć, aby ją uzyskać i utrwalać. To metoda bardzo rozwojowa, ale też wymagająca autentycznego pragnienia rozwoju i gotowości na zmiany, które ten rozwój niesie. Dlatego za efekt procesu finalnie odpowiada Klient.

Ten dłuży wstęp, do ostatecznej odpowiedzi na Pani pytania był zamierzony. Chciałam bowiem pokazać uniwersalność metody, która może być wykorzystana przez każdego niezależnie od stanowiska w pracy, płci, etapu w życiu, sytuacji czy problemu nad którym warto się pochylić.

Nie jest więc prawdą, jak twierdzą Pani znajomi Mężczyźni, że coaching jako metoda jest przeznaczony tylko dla osób na stanowiskach menadżerskich. Choć wśród różnorodnych jego form, o czym wspomniałam wcześniej, jest też taki, który kierowany jest właśnie do kadry zarządzającej. Może to być na przykład Executive coaching – przeznaczony dla kluczowych osób w firmie, lub Leadership coaching -  związany z rozwojem cech przywódczych u menadżerów, lub  też Business coaching – dotyczący obszarów biznesu, choć w tym przypadku kierowany nie zawsze tylko do osób zarządzających.

Istnieje również Life coaching, który dotyczy obszarów życia osobistego. I tu odnosząc się do części Pani pytania – nad jakimi sferami życia prywatnego można pracować podczas sesji – odpowiem: nad takimi jakie wybierze sobie Klient.

Niezależnie od tego jaki jest to rodzaj coachingu, należy pamiętać, że realny rozwój dokonuje się tylko przez holistyczne (całościowe) podejście, ponieważ nie da się rozdzielić życia człowieka na pracę i życie osobiste. Te dwie płaszczyzny nakładają się na siebie, wzajemnie na siebie oddziaływają, dlatego tylko równowaga i jednakowa dbałość o każdą z nich może zapewnić autentyczną satysfakcję z obu tych obszarów i rozwój.  

Odpowiadając na ostatnią część Pani pytania, dotyczącą różnicy pomiędzy coachingiem a doradztwem zawodowym, dodam tylko, że doradca przede wszystkim radzi, czyli podaje gotowe rozwiązania w odróżnieniu od coacha, który  stara się pracować z Klientem w taki sposób, aby to on sam odkrył co tak naprawdę chce robić w życiu. Jest to Career coaching, który skupia się na odkrywaniu potencjału zawodowego i rozwoju tej ścieżki. Dużą korzyścią dla Klienta jest jeśli doradca zawodowy jest również coachem, jednak doradca/coach zdecydowanie rozdziela te role w realnej pracy z Klientem.

Pozdrawiam, Bożena Janowska

PYTANIE do Pani Krystyny Klery:

Bardzo mi się spodobała Pani uwaga , że lubi Pani dobrze zarabiać. Czy może Pani poradzić, jak to zrobić? Pracuję w kadrach, od trzech lat nie miałam podwyżki i frustruje mnie, kiedy widzę ile dostają osoby znacznie słabiej przygotowane zawodowo niż ja. Jak zatem, będąc osobą w pełni kompetentną i doświadczoną w swojej branży walczyć o swoje? Z poważaniem - AB

ODPOWIEDŹ:

Opisana sytuacja wymaga odpowiedzenia sobie na szereg pytań. Przede wszystkim: dlaczego pracodawca przez trzy lata nie przyznał Pani podwyżki? Czy dzieje się tak z winy Pani, pracodawcy, czy też niewłaściwe są relacje i komunikacja między Panią i pracodawcą? Przyczyn może być wiele i tylko Pani może wskazać właściwą.

Trzy lata bez zmian w zarobkach to może być duże zaniedbanie ze strony pracodawcy, ale jednocześnie z Pani strony - przyzwolenie na to zaniedbanie. Dlaczego pracodawca nie pomyślał o uwzględnieniu Pani na liście podwyżek? Powody mogą być różne. Może pracodawca przyzwyczaił się do Pani obecności w firmie, do tego, że nie ma Pani większych wymagań, może nawet nie wie, że ta sytuacja Pani nie odpowiada, może myśli, że  utrzymanie pracy za wszelką cenę jest dla Pani sprawą najważniejszą. Jeśli tak to rodzi się pytanie, dlaczego dopiero po trzech latach pani reaguje. Musi Pani sobie na to pytanie odpowiedzieć i liczyć się z tym, że pracodawca też o to zapyta. Co Pani mu powie? Oczywiście 1-2 lata (sama musi Pani to ocenić) można potraktować jako okres uczenia się pracy na nowym stanowisku. No ale jak wytłumaczyć Pani milczenie przez jeszcze co najmniej rok? Może sytuacja firmy nie była najlepsza, a więc wymagająca wyrzeczeń od pracowników wiążących z firmą swoją przyszłość? Może w firmie przeprowadzano jakąś reorganizację? Czymś trzeba ten okres wypełnić bo stwierdzenie, ze czekała Pani na pierwszy krok ze strony pracodawcy ukazać może Panią w niezbyt korzystnym świetle np. świadczyć może o biernej postawie. 

Zasadnicza jednak kwestia jaką należy rozważyć przed wystąpieniem o podwyżkę, to: jak jest Pani oceniana w firmie? Jeśli obawia się Pani tej oceny, nie jest Pani pewna, czy uważana jest Pani za dobrego pracownika, to powinna Pani wziąć pod uwagę, wystąpienie o podwyżkę może być pretekstem do wręczenia Pani wypowiedzenia. Musi być Pani świadoma swojej pozycji w firmie, tego, jak jest Pani oceniana, jaki jest Pani udział w rozwoju firmy, jakie są Pani sukcesy zawodowe i jakie firma ma plany dotyczące Pani kariery. Jest to sprawa kluczowa. Jeśli będzie Pani umiała odpowiedzieć na te pytania, to nie ma powodów do obaw przed tą ważną rozmową. Jeśli będzie Pani umiała uzasadnić swoje oczekiwania własną pracą (sięganie po takie argumenty jak wzrost potrzeb rodziny lub podwyżki przyznawane innym pracownikom nie są najszczęśliwiej sformułowanym uzasadnieniem) będzie się Pani czuła znacznie pewniej.

Bardzo ważny jest moment, w którym podejmie pani ten temat z szefem. Generalnie sprzyjają Pani sytuacje pozytywne dla firmy i dla osoby, która decyduje o podwyżkach. Dobrze, żeby stało się to wówczas, kiedy za coś zostanie Pani pochwalona, ale na pewno nie skrytykowana. Proszę nie przygotowywać długiego, roszczeniowego, pełnego pretensji wystąpienia. Może Pani powiedzieć dlaczego właśnie teraz się Pani zgłasza. Musi mieć Pani przygotowaną , uzasadnioną propozycję podwyżki, ale niekoniecznie musi ją Pani ujawniać, to będzie zależało od przebiegu rozmowy. Pani wystąpienie nie może brzmieć jak szantaż (chodzi o to, żeby szef nie pomyślał, że jest Pani gotowa zmienić pracę). Wręcz jeśli zapyta, co będzie jeśli nie dostanie Pani podwyżki, powiedzieć, że nad tym się Pani nie zastanawiała bo w obecnej sytuacji firmy i Pani w firmie sądzi Pani, że rozbieżności dotyczyłyby tylko wysokości podwyżki. Cały czas musi Pani starać się spokojnie patrzeć w oczy, lekko się uśmiechać, stwarzać wrażenie osoby autentycznie przekonanej o swojej racji no i dlatego spokojnej, akceptująco patrzącej na szefa.

Sytuacja, w jakiej się Pani znalazła może być świetną okazją do przyjrzenia się sobie, zadania samej sobie pytania: jakim jestem pracownikiem i jak widzą mnie współpracownicy i pracodawca. Może się bowiem okazać, że jest Pani zbyt skromna, nie eksponuje w wystarczającym stopniu swoich umiejętności i sukcesów. Jednym słowem jest Pani niedostrzegana i dlatego pomijana przy podwyżkach i awansach. To też okazja, żeby zastanowić się, czy praca, jaką Pani wykonuje jest tą która Panią najbardziej satysfakcjonuje i jest zgodna z Pani preferencjami, w której może Pani wykorzystać swoje doświadczenie, możliwości.  Może warto zdobyć nowe kwalifikacje, popracować nad rozwinięciem nowych umiejętności., żeby wzmocnić swoją pozycję zawodową? Tylko na krótką metę można dostać więcej tylko dlatego, że się więcej od innych wymaga. Na dłuższą metę najwięcej osiągają ci, którzy sobie stawiają wyższe wymagania.

W ramach projektu: „Kobieta we współczesnym świecie i w biznesie” realizowane są warsztaty i szkolenia internetowe, których celem jest właśnie pomoc dla osób, które chcą dokonać zmian w swoim życiu zawodowym, osiągnąć więcej. Tym samym problemom poświęconych jest wiele projektów realizowanych przez Fundację Centrum Promocji Kobiet (www.promocjakobiet.pl). Zapraszamy.

PYTANIE do Pani Krystyny Klery:

Witam serdecznie, ostatnio podjęłam bardzo złe decyzje zawodowe których teraz ponoszę konsekwencje. Zwolniłam się z firmy z branży kosmetycznej  - doskonała marka, gdzie pracowałam na stanowisku Managera Operacyjnego na Polskę, Finlandię i Estonię aby otworzyć własną restaurację. Niestety nie wyszło. Potem znalazłam pracę jako Dyrektor Generalny w zachodniej firmie, którą budowałam od podstaw. Po pół roku działalności inwestor stracił wiarę w projekt i zamknął firmę. Od 1 grudnia zaczęłam szukać pracy, ale do dnia dzisiejszego nie dostałam żadnego zaproszenia na rozmowę rekrutacyjną. Proszę mi coś podpowiedzieć: co robić, jak skutecznie szukać pracy.

Pozdrawiam serdecznie. M.

ODPOWIEDŹ:

Pani sytuacja wymaga , w moim przekonaniu,  pomocy doradcy zawodowego. Nie ma jednej dobrej recepty na zdobycie pracy. Może warto się przyjrzeć Pani dokumentom aplikacyjnym i  je udoskonalić. Często kandydaci wysyłają swoją ofertę pod niewłaściwy adres – zarówno pod względem branży jak i adresata  korespondencji . Każdy przypadek jest inny. Niepowodzenia, jakich Pani ostatnio doświadczyła skłaniają do dokładniejszego przyjrzenia się im. Podejrzewam, że może mieć Pani trochę nadwątlone samopoczucie. Przydałby się jakiś sukces. Dlatego należy podejść do Pani sytuacji rozważnie i starannie zwracając się bezpośrednio do specjalisty. Doradztwo zawodowe funkcjonuje w rożnych organizacjach pozarządowych, firmach doradztwa personalnego i urzędach pracy. Również nasza Fundacja - Centrum Promocji Kobiet-oferuje tego rodzaju pomoc. Z założenia taka pomoc świadczona jest nieodpłatnie.

Życzę Pani, żeby ten rok był dla Pani udany, przyniósł wiele radości w życiu zawodowym i prywatnym.
Wszystkiego dobrego!
Krystyna Klera